Analiza porównawcza: Jądro ciemności, J.Conrada i Heban, R. Kapuścińskiego

Temat: Dokonaj analizy porównawczej dwóch tekstów przedstawiających obraz Czarnego Lądu. Zwróć uwagę na podobieństwa i różnice w sposobie przedstawienia problematyki kolonializmu w tekście należącym do literatury pięknej i w utworze należącym do literatury faktu.

“Jądro ciemności”, to opowiadanie Josepha Conrada z okresu modernizmu, opisujące podróż białego człowieka o nazwisku Marlow w głąb Afryki. W czasach kiedy powstał ten tekst, problem kolonializmu, niewolnictwa był jeszcze aktualny. Obraz Czarnego Lądu zestawiony jest z literaturą faktu, a więc reportażem Ryszarda Kapuścińskiego, dziennikarza tworzącego już współcześnie, w XX wieku. Te dwa, pozornie bardzo różne od siebie teksty, poruszają podobny temat: kolonializm, wpływ białego człowieka na Afrykę. Pomimo różnic w sposobie przedstawienia tego problemu, mają także znaczące podobieństwa.

Opowiadanie Conrada zalicza się do literatury pięknej, jest to więc utwór wykorzystujący środki stylistyczne do zobrazowania Afryki, posiada fabułę, bohaterów. Występuje narrator pierwszoosobowy: Przypatrywałem się wybrzeżu, opisujący Czarny Ląd w sposób subiektywny, dość emocjonalny.

Bardzo wyraźna jest personifikacja i animizacja natury, która: zdaje się szeptać, albo usiłuje odeprzeć intruzów. W opisie tym przeplatają się impresjonizm z ekspresjonizmem, przyroda jest z jednej strony piękna, a z drugiej przerażająca, tajemnicza, zdaje się odpierać “cywilizowanych” ludzi. Czarni są częścią Afryki, ich obecność nie wymagała usprawiedliwienia, w przeciwieństwie do obecności białych, będących niczym zaraza.

Marlow opisuje wykorzystywanie rdzennej ludności jako niewolników: skutych łańcuchami, głodzonych. W odróżnieniu od ogólnikowego reportażu, indywidualizuje ten problem, dokładnie przedstawia ich wygląd i cierpienie. Widzimy także czarnego człowieka, który został przez białych “ucywilizowany”, nie drogą edukacji, ale tą najprostszą: daniem mu broni palnej i munduru. Przejawia się tu także to, o czym pisze Ryszard Kapuściński, czyli “kompleks niższości”, każący Murzynowi stać na baczność, jeśli tylko zobaczy białego. Jak ironicznie zauważa narrator, dla niego biali są na odległość bardzo do siebie podobni, tak jak dla nas podobni sa przedstawiciele innych ras.

W kontraście do dzikich ukazany jest elegancki, niepasujący do otoczenia biały urzędnik. Wystrojony, czysty i nienaturalny. Symbol bezsensownej działalności białych.

Tekst Kapuścińskiego przedstawia Afrykę w inny sposób: brak tu personifikacji czy innych środków stylistycznych użytych w opowiadaniu Conrada. Jest to dużo bardziej obiektywny opis Czarnego Lądu, autor przekazuje w nim fakty historyczne, to jak doszło do opanowania przez białych tego kontynentu i jakie skutki po sobie ta działalność pozostawiła. Zarówno w gospodarce, jak i w mentalności Afrykanów. Różnice są oczywiste, ze względu na inny rodzaj obu tekstów. Dziennikarz musi być rzetelny, pisarz może wykorzystać elementy fikcyjne, żeby lepiej zobrazować sytuację w Afryce. Nie bez przyczyny jednak Kapuściński przywołuje conradowe jądro ciemności. Podobnie jak on, opisuje Afrykę jako wabiącą, tajemniczą, ale także niebezpieczną. U Conrada przyroda broni się bardziej metaforycznie, w “Hebanie” autor wylicza rzeczywiste przeszkody stawiane przez naturę: ciężki, tropikalny klimat, zabójcze choroby.

Działalność białych jest także pokazana jako wyniszczająca na wiele lat, chociaż głównym problemem, według Kapuścińskiego, jest handel niewolnikami, a nie ich wykorzystywanie w Afryce, na co najbardziej zwraca uwagę Conrad. Obaj twórcy są zgodni co do zmian w mentalności rdzennej ludności. W wyniku wielu lat niewolnictwa, czarni czują się gorsi, są ulegli.

Podobnie jak “Jądro ciemności”, “Heban” wskazuje na białego człowieka jako na źródło zła i zniszczenia. Pod przykrywką misji dziejowej dokonała się ogromna zbrodnia. Dziś wiemy, że skutki tego są odczuwalne aż do naszych czasów. Afryka została wykorzystana i porzucona, kiedy nie miała już nic więcej do zaoferowania.

Tekst Kapuścińskiego nie jest tak nacechowany emocjonalnie, brak w nim opisów impresjonistycznych, ale oddaje przez to obraz bardziej obiektywny i rzetelny. Nie znajdziemy w nim podobnej symboliki, indywidualizacji dwóch światów: białych “panów” i czarnych niewolników, jak to ma miejsce u Conrada. Obaj jednak krytykują kolonializm. Ich celem jest przedstawienie tego samego problemu, do którego dochodzą różnymi drogami.

Publicystyczny tekst Kapuścińskiego zdaje się potwierdzać to, co zobaczył Marlow. Wiemy, że opowiadanie Conrada nie jest do końca fikcją literacką. “Jądro ciemności” pozwala czytelnikowi mocniej wczuć się w tamtą sytuację, zrozumieć cierpienie ludności afrykańskiej, obrazuje także (poprzez oddziaływanie na różne nasze zmysły) piękno i niedostępność tamtej natury. “Heban” to z kolei tekst, na który możemy się powoływać pisząc pracę historyczną, a więc rzetelny, pozbawiony zbędnych dla reportażu środków stylistycznych, jednak także poruszający problem kolonializmu.

Stosunki polsko – krzyżackie w XIII – XVI wieku

Krzyżacy pojawili się na ziemiach polskich w 1226 roku, kiedy to Konrad Mazowiecki sprowadził ich do ziemi chełmińskiej w celu chrystianizacji pogańskich Prusów, co niestety zapoczątkowało długi okres sporów, wojen pomiędzy Polską a utworzonym przez Krzyżaków państwem. Wydarzeniem kończącym stosunki polsko – krzyżackie był traktat krakowski z 1525 r., w którym to państwo zakonu zostało przekształcone w zależne od Polski Prusy Książęce.

W roku 1226 sytuacja na ziemiach polskich była bardzo niestabilna, od 1138 r. trwało rozbicie dzielnicowe. Konrad Mazowiecki, którego nękały najazdy Prusów, zamierzał przy pomocy Zakonu podbić pogańskie plemiona i wcale nie chciał oddawać Krzyżakom ziemi chełmińskiej.
W 1228 r. uzyskali oni co prawda ten teren, jednak prawa zwierzchnie miały należeć do księcia Konrada. Podboju Prus dokonali oni w sposób bardzo okrutny, mający niewiele wspólnego z ideą Kościoła. W 1234 r. przedstawili papieżowi sfałszowany dokument, zwany kruszwickim, w którym Konrad Mazowiecki rzekomo podarował im ziemię chełmińską i Prusy na własność. W tym samym czasie uwaga Polaków była zwrócona na południe, gdzie Henryk Brodaty dążył do zjednoczenia Polski.

W 1237 r. Krzyżacy umocnili swoją potęgę łącząc się z Zakonem Kawalerów Mieczowych, mieszczących się na Inflantach. Stanowiło to ogromne zagrożenie, gdyż oba zakony, jak się później okazało, dążyły do połączenia swoich terytoriów, odgrodzonych przez Żmudź. Z kolei na wschodzie przeszkodą w złączeniu się z Elektoratem Brandenburgii było Pomorze Gdańskie.Podbój Prus został ostatecznie zakończony w 1283 roku i chociaż racja bytu Zakonu skończyła się, do tego czasu utworzyli oni nowe państwo niemieckie, dążące teraz do połączenia się z innymi krajami germańskimi i będące zagrożeniem dla osłabionej Polski.

O ile w XIII wieku nie doszło do bezpośredniego konfliktu, chociaż stosunki pomiędzy Mazowszem a Zakonem były napięte, to XIV wiek przyniósł znaczną zmianę. W 1300 r. dynastia Przemyślidów zdołała uzyskać tron Polski. Wtedy to, Wacław II zawarł z Brandenburczykami umowę, w której oddawał Pomorze Gdańskie w zamian za Nową Marchię. Do zamiany nie doszło z powodu śmierci króla w 1305 r. i jego następcy – syna Wacława III w 1306 r. Brandenburgia jednak o tych umowach i w 1308 r. zajęła Pomorze. Próbujący scalić państwo polskie Władysław Łokietek, wnuk Konrada Mazowieckiego, był zmuszony zwrócić się o pomoc do Krzyżaków. Ci zajęli Pomorze, przy okazji mordując wielu jego mieszkańców. Paweł Jasienica pisze w “Polsce Piastów”, o 10 tysiącach ofiar wśród ludności. Krzyżacy nie zamierzali się wycofać z zajętych ziem. Zaproponowali Łokietkowi, że wykupią od niego to terytorium, co zostało zdecydowanie odrzucone. Nabyli więc w 1309 r. fikcyjne prawa do Pomorza od margrabiego Waldemara. Osłabiona w tym czasie Polska nie była w stanie przeciwstawić się silnemu Zakonowi, co doprowadziło do utraty dostępu do morza na wiele lat.

W 1320 r. Polska zjednoczyła się pod koroną Władysława Łokietka, a w 1321 r. poddał on Krzyżaków pod sąd papieski. Papież był wtedy przychylny Polsce, gdyż zawsze była ona w obozie anty cesarskim i jako jedna z nielicznych płaciła świętopietrze, więc w jego interesie było aby posiadała jak najwięcej ziem. Większy byłby wtedy podatek płacony dla Stolicy Apostolskiej. Tak więc, sąd papieski nakazał zwrot Pomorza, jednak wyrok nie został uznany przez Zakon. Jeszcze za panowania Łokietka – w 1331 r. doszło do zawarcia sojuszu Jana Luksemburskiego z Krzyżakami, co stawiało Polskę w bardzo trudnej sytuacji, znalazła się bowiem między dwoma wrogimi dla niej państwami. W tym samym roku doszło do pierwszej wojny polsko – krzyżackiej. Wojska Zakonu przewyższały polskie pod względem zarówno organizacji jak i wyszkolenia czy uzbrojenia. Pierwszym nieznacznym zwycięstwem Polaków była bitwa pod Płowcami. Kampania krzyżacka została przerwana nie na długo, bowiem już w 1332 r. ponownie napadli na Polskę zajmując ziemię dobrzyńską i Kujawy.

W 1333 r. zmarł Władysław Łokietek, a koronowany został jego syn Kazimierz III, nazwany później Wielkim. Zdając sobie sprawę z osłabienia nowo scalonego państwa, dążył on do pokoju na zachodzie: zarówno z Janem Luksemburskim jak i z Krzyżakami. W 1335 r., na zjeździe w Wyszehradzie doprowadził do zawarcia pokoju w zamian za 20 tysięcy groszy praskich i uznanie Śląska za lenno króla Czech. Jan Luksemburski zrzekł się ponadto praw do tronu polskiego. Z kolei w 1343 r. został podpisany pokój kaliski, łagodzący spór z Zakonem i zwracający Polsce ziemię dobrzyńską i Kujawy. Co więcej, Kazimierz został “honorowym władcą” Pomorza Gdańskiego, co dawało nadzieje na odzyskanie go w przyszłości. Jak się później okazało oba traktaty pokojowe były skuteczne. Aż do XV wieku Polska nie była niepokojona przez Czechów i Krzyżaków. Pozwoliło to na odbudowanie państwa i oddaliło zagrożenie rozbioru.

Na wybór Jagiełły na tron Polski i unię w Krewie (w 1385 r.) złożyło się kilka aspektów. Jednym z ważniejszych było istnienie wspólnego wroga. Bardzo prawdopodobne więc, że Krzyżakom zawdzięczamy Rzeczpospolitą Obojga Narodów, choć to duże uogólnienie.
Powszechnie znana jest Wielka Wojna z Zakonem, jednak przed nią miał jeszcze miejsce inny kryzys. Był to mianowicie bunt Świdrygiełły, młodszego brata Jagiełły. Sprzeciwiał się on unii i zwrócił się on w tej sprawie w 1401 r. do Krzyżaków, konflikt ten został zażegnany dopiero w 1404 r. Bezpośrednią przyczyną Wielkiej Wojny z Zakonem (1409-11) było powstanie Litwinów na Żmudzi przeciwko okupującym ich Krzyżakom. 15 lipca 1410 r. miała miejsce osławiona bitwa pod Grunwaldem. Wojska krzyżackie zostały rozbite, zginął także wielki mistrz Ulrich von Juningen. Jednak pod główną twierdzę – Malbork, siły polsko – litewskie dotarły bardzo późno i dość szybko odstąpiono od oblężenia.

Jagiełło był bardzo krytykowany przez historyków, zwłaszcza przez Jana Długosza, którego ojciec brał udział w bitwie pod Grunwaldem. Bitwa ta bowiem nie przyniosła żadnych wymiernych korzyści terytorialnych czy politycznych. Paweł Jasienica zaznacza, że Jagiełło obawiał się o los swój i Litwy w przypadku całkowitego unicestwienia państwa Zakonu Krzyżackiego. Być może Polska stałaby się zbyt dominującą stroną w unii, a Jagielle i Witoldowi (Wielki Książę Litewski) zależało na utrzymaniu równowagi politycznej. Na mocy kończącego w 1411 r. I pokoju toruńskiego, Polska odzyskała ziemię dobrzyńską, ponownie zagarniętą na początku konfliktu, a Litwie zwrócono Żmudź, ale tylko w dożywocie dla Jagiełły i Witolda. Ostatecznie Krzyżacy zrzekli się praw do niej w 1422 r., po pokoju melneńskim.

W 1414 r., na soborze w Konstancji o przestępstwach Zakonu mówił Paweł Włodkowic, rektor Akademii Krakowskiej, dzięki czemu Polska mogła liczyć na przychylność papiestwa i zyskała obiektywną rację w konflikcie z Krzyżakami. Pomimo to, przez cały XV wiek stosunki polsko – krzyżackie pozostawały napięte. W 1454 r. wybuchło w Prusach anty krzyżacki powstanie, Prusowie zwrócili się do ówczesnego króla Polski – Kazimierza Jagiellończyka o przyłączenie do Korony. Król przystał na tę prośbę, co jest uznawane za przyczynę wybuchu wojny trzynastoletniej. Pomimo porażek pospolitego ruszenia, m.in pod Chojnicami, dzięki którym Zakon odzyskał Prusy, Kazimierz zaczął przechylać szalę zwycięstwa na swoja stronę. Zanim jednak do tego doszło, król musiał wydać w Nieszawie (w 1454r.) przywilej, by skłonić szlachtę do dalszego prowadzenia wojny. Bardzo duże środki finansowe wkładały miasta pruskie, dzięki czemu udało się w 1457 r. przekupić załogę krzyżacką na Malborku.
W 1466 r. podpisano II pokój toruński i pomimo braku zwycięstwa analogicznego do bitwy pod Grunwaldem, Polacy odnieśli wreszcie wymierny sukces: Polska odzyskała Pomorze Gdańskie i Warmię.

Jeszcze w XV wieku doszło do tak zwanej wojny popiej ( w latach 1478-79), kiedy to nowy wielki mistrz krzyżacki odmówił Kazimierzowi złożenia hołdu lennego. Akcja zbrojna zmusiła go do zmiany postępowania. Pokazuje to jak państwo krzyżackie zostało osłabione po wojnie trzynastoletniej.

Ostatnią wojną, w XVI wieku, kończącą konflikty polsko-krzyżackie była wojna trwająca w latach 1519-21. Z powodu braku zbrojnego rozstrzygnięcia walki przerwano i zawarto czteroletni rozejm. W 1525 r. król Polski, Zygmunt I Stary, przyjął w Krakowie hołd lenny od Albrechta Hohenzollerna. Państwo Zakonu zostało przekształcone w Prusy Książęce, będące odtąd lennem Polski, a Albrecht przeszedł na luteranizm, dzięki czemu nie mógł zwracać się o pomoc do cesarza czy papieża. Traktat ten nie był jednak w drugiej połowie XVI wieku respektowany, ani odpowiednio pilnowany przez stronę polską, o czym negatywnie wypowiadają się historycy, m.in Michał Bobrzyński w “Dziejach Polski”.

Reasumując, Krzyżacy zostali sprowadzeni w bardzo złym dla Polski momencie – rozbicia dzielnicowego i doskonale to wykorzystali. Przez wiele lat na nowo odrodzona Korona nie mogła zbrojnie przeciwstawić się ekspansywnej polityce Zakonu, który działał zupełnie niezależnie od papieża czy cesarza. Co więcej, parokrotnie nakładano na niego klątwy, interdykty, jednak bezskutecznie: do czasów Jagiellonów Polacy pozostawali praktycznie bezradni. Jedyny, długi okres pokoju, za panowania Kazimierza Wielkiego był bardzo mądrym posunięciem ostatniego Piasta. Zakon znajdował się wtedy w pełnej sile, podczas gdy Polska dopiero odradzała się i nie mogła sobie pozwolić na walkę na wielu frontach.

Kwestię Krzyżaków mógł zakończyć już Jagiełło, jednak do dzisiaj możemy się tylko domyślać co kierowało jego działaniami, dlaczego nie wykorzystał sprzyjających okoliczności. Dopiero jego syn, Kazimierz, potrafił obrócić wojnę trzynastoletnią w sukces, bo tak można nazwać II pokój toruński. W końcu po 158 latach, Polska odzyskała Pomorze. Ostateczne rozwiązanie nastąpiło jednak stosunkowo późno. W momencie składania hołdu przez Hohenzollerna, wydawało się, że Polska odniosła bezsprzeczne zwycięstwo. Jak się później okazało, Prusy Książęce w wyniku zgody Zygmunta Augusta na dziedziczenie Prus przez elektorów brandenburskich (w 1559 r.) przeszły w ich ręce w roku 1619, a więc w niecałe sto lat po hołdzie pruskim. Niedługo przyszło się Polakom cieszyć z pozbycia się wroga, gdyż szybko narodziłsię następny. Państwo Krzyżackie odcisnęło tym sposobem swoje piętno w Polsce na setki lat.

Advantages and disadvantages of multi-cultural society – praca maturalna

A lot of countries can be an example of a mix of cultures, religions and languages. Nowadays, it is easier to travel all around the world, so we can see other societies and get to know more about them. We are educated and we are not afraid of different nationalities.

Because of migrations, many countries have plenty of foreigners or people with more than one nationality what makes their culture more interesting. The great example is Germany, where Turkish society is an important part of German nationality.

Living in touch with other cultures improves our knowledge and teaches us how to be tolerant and friendly to people who differ from us.

On the other hand, we know a lot of conflicts caused by differences in nationality, culture or religion. Foreigners are used to be treated worse, they have difficulties to find a job, especially in less educated countries.

Fortunately, racism seems to disappear nowadays and people become more tolerant and helpful.

However, such a situation, where many cultures live together, can lead to forgetting some traditions, customs or even language.

To sum up, there are more advantages of living in multi-cultural society than disadvantages. Wide range of different customs, languages makes our life more interesting. Morover, it helps us to understand some differences and shows that it is possible to live in peace with other people, no matter of their appearance.

System Wersalski – charakterystyka, próba oceny.

Traktat wersalski to układ pokojowy kończący I wojnę światową, mający wprowadzić nowy ład polityczny na świecie. Został zawarty podczas konferencji paryskiej w 1919 r. System wersalski utrzymał się do roku 1935, kiedy to hitlerowskie Niemcy definitywnie odrzuciły ograniczenia tego porozumienia.

Dlaczego postanowienia układu okazały się nietrwałe?
Same założenia tego dokumentu wydawały się słuszne i racjonalne, jednak nie były respektowane przez Niemcy. Taka sytuacja wynikała m.in z braku odpowiednich narzędzi wykonawczych, które pozwoliłyby na rzeczywiste pilnowanie pokoju w Europie.
Na straży nowego porządku miała stać Liga Narodów, z siedzibą w Genewie. Nie miała ona jak się jednak okazało wystarczających uprawnień i autorytetu, czego głównym powodem było nieprzystąpienie do niej Stanów Zjednoczonych, które powróciły do polityki izolacjonizmu wobec Europy. Trzeba przyznać tej organizacji, że pomimo nieudanego otrzymywania pokoju, nie była organizacją bezużyteczną: organizowała akcję humanitarne, była zalążkiem dzisiejszego ONZ.

Inne postanowienia traktatu, w którym decydujące znaczenie mieli przedstawiciele USA, Francji i Wielkiej Brytanii, dotyczyły bezpośrednio Niemiec. Utraciły one około 1/7 swojego terytorium, ponadto zdecydowano o demilitaryzacji Nadrenii i ograniczeniu armii do 100 tysięcy żołnierzy. Kolejnym postulatem były reparacje wojenne oszacowane na bardzo wysoką kwotę 132 miliardów marek w złocie. Na tak dużym odszkodowaniu zależało przede wszystkim Francji, która chciała przez hamować wzrost potęgi gospodarczej Niemiec. Reparacje nie zostały jednak nigdy spłacone, początkowo próbowano, z inicjatywy USA, zredukować to zadłużenie poprzez plany Dawesa i Younga, jednak po dojściu do władzy Hitlera zostały one całkowicie przez niego odrzucone.

Uznaje się, że wiele postanowień traktatu wersalskiego było niemożliwych do zrealizowania, m.in z powodu wycofania się USA z Ligi narodów i nieobecności na konferencji paryskiej dwóch mocarstw ówczesnej Europy: Niemiec i ZSRR, co spowodowało późniejsze układy pomiędzy tymi państwami (m.in w Rapallo w 1922 roku). Państwa zachodnie prowadziły politykę appeasementu, pozwalając Niemcom na łamanie kolejnych postanowień traktatu, w obawie przed wszczęciem konfliktu.

W mojej ocenie, zabrakło realnych działań nadzorujących wypełnianie postanowień układu pokojowego. Chęć utrzymania pokoju za wszelką cenę, została skrupulatnie wykorzystana przez nazistów, więc ład międzynarodowy zaplanowany przez zachodnie mocarstwa niestety nie sprawdził się.

Filmik z PoP

Gothic 3 – Enhanced Edition

Zetknąłeś się z trzecią częścią Gothica? Wobec tego, pewnie nie raz zdarzyło Ci się siarczyście zakląć z powodu niedoróbek, błędów, itp. Mam dla Ciebie dobrą wiadomość: fani po wielu miesiącach wytężonej pracy stworzyli “Enhanced Editon”. Ta ogromna “łata” wprowadza ponad 1200 poprawek i zajmuje ok. 800 MB.

Z ważniejszych zmian należy wymienić te w grafice (dodane zostaną efekty PS 3.0) i płynności oraz w samej rozgrywce. Poprawione bowiem zostało AI przeciwników, co więcej stworzono alternatywny poziom trudności. Masz dość walk w stylu Jackie Chana? Teraz wrogowie nie będą ustawiać się w kolejce: zaatakują jednocześnie, otoczą nas, zablokują cios i poczekają na najlepszy moment do ataku!

To nie koniec dobrych wiadomości – łatka będzie dostępna całkowicie za darmo. Twórcy zapowiadają, że “Enhanced Edition” ukaże się jeszcze pod koniec tego miesiąca. Trzymamy kciuki!

Przewodnik po świecie

Autor: Matys90 | 11.01.2009, 15:39

Po tylu latach od mojego pierwszego kontaktu z Falloutem, znowu dane mi było wyjść z Krypty i ujrzeć krajobraz zniszczony przez atomową wojnę. Bo wojna, wojna nigdy się nie zmienia, zmieniają się tylko realia.

Różne są oceny co do najnowszej odsłony, ale większość graczy zgadza się, że gra trzyma stary, dobry klimat. Świat przedstawiony w trzeciej części Fallouta potrafi zapierać dech w piersiach, jest wciągający i aż prosi się o odkrycie. Mamy do czynienia z obrazem prawdziwej apokalipsy, ukazanej w bardzo sugestywny sposób, m.in dlatego, że lokacje odwiedzane przez nas podczas gry nie są anonimowe, a dookoła czają się zmutowane osobniki, czyhające tylko na nasze świeże, napromieniowane mięsko.

Nie zabrakło starych znajomych: Supermutanci, ghule, Szpony Śmierci (swoją drogą urocze), Radskorpiony czy zwykli bandyci. Całość tworzy specyficzny dla Fallouta klimat postapokaliptycznego świata, tak cenionego przez fanów.

Galeria Galeria Galeria Galeria

W nowej odsłonie możemy zobaczyć ruiny rzeczywiście istniejących budynków, m.in: Kapitol, pomnik Waszyngtona, Jeffersona, Biblioteka Kongresu. Sporo czasu zajmie nam także poruszanie się tunelami metra. Odwiedzimy również Muzeum Historii i Muzeum Technologii, w którym można obejrzeć lądownik z 1969 oraz flagę USA zatkniętą w tymże roku na księżycu przez dzielnych amerykańskich astronautów. Nie trudno zauważyć, że akcja osadzona jest wokół stolicy USA – Waszyngtonu, choć zasięg terenów, jakie możemy odwiedzić, jest dużo większy.

Co więcej, te autentyczne lokacje nie są jedynie ozdobą, pełnią one ważną rolę w głównym wątku gry, więc przyjdzie nam je odwiedzić osobiście – także od środka.

Galeria

W pomniku Waszyngtona założymy nadajnik radiowy, dzięki czemu Radio Galaxy News będzie miało znacznie lepszy zasięg, a Three Dog nie raz i nie dwa podziękuje nieznajomemu z Krypty 101.

Galeria

Z kolei pomnik Jeffersona, to ośrodek Projektu Oczyszczenie, który ma przywrócić normalne życie w napromieniowanym świecie. Wokół tego, autentycznego budynku, kręci się główny wątek trzeciego Fallouta.

Galeria

W Muzeum Historii znajduje się za to miasto ghuli, chroniących się przed wrogimi im ludźmi, mutantami i całej reszcie świata, która jakimś dziwnym trafem nie czuje sympatii do tych “ludzi po przejściach”. Szczególnej uwadze polecam ghula – ćpuna – fryzjera, mającego co prawda mały popyt na swoje usługi (być może przez to, że ghule nie posiadają owłosienia?), ale za to darmowego.

Galeria

A propos miast – te nie znajdują się na ruinach dawnych metropolii. Przygodę zaczniemy od Megatony – ot, ciekawostka: osada zbudowana dookoła tykającej bomby, która jest dodatkowo obiektem kultu tamtejszego kościoła, wyznjącego kult Atoma. Cóż, co kraj, to obyczaj.

Następnym wartym wspomnienia miejscem jest Rivet City, na które traficie podążając za głównym wątkiem fabuły. To miasto w środku ogromnego tankowca, robi niesamowite wrażenie! Poza tym nosi swoje własne tajemnice i problemy, więc warto przyjrzeć mu się bliżej.

Inne osady jakie spotkamy w grze, to: Springvale, Tenpenny Towers i Paradise Falls, a oprócz Krypty 101, będzie można odwiedzić również m.in. Kryptę 106 i Kryptę 92.

Fallout 3 to typ gry, w której na poznanie wszystkich ukrytych smaczków, miejsc, itp. potrzeba wielu godzin. Sam główny wątek wystarczy na jedynie 10 godzin, nie warto więc zbytnio się spieszyć, bo eskploracja Stołecznych Pustkowi przynosi wiele frajdy, a odkrycie nowej lokacji lub tzw. Easter egg (żartu programistów) jest bezcenne!

PS. Tekst dostępny także na stronie http://fallout3.strefarpg.pl

Zapowiedź Operation Anchorage

Autor: Matys90 | 11.01.2009, 15:45

Dodatek do Fallouta!

Już wkrótce, bo jeszcze w styczniu, ma się ukazać pierwszy z trzech mikrododatków do Fallout 3, o nazwie: “Operation Anchorage”. Akcja przeniesie nas do skutej lodem Alaski, gdzie trwa (poprzedzająca “Wielki Wybuch”) wojna pomiędzy USA a Republiką Chin.

O tych wydarzeniach dane nam było usłyszeć już w podstawowej części gry, co więcej, mogliśmy nawet znaleźć pomnik postawiony ku czci dzielnych żołnierzy, biorących udział w tej operacji:

Galeria

Teraz, dzięki dodatkowi, będziemy mogli na własne oczy przekonać się, jak przebiegał ten konflikt.

Bethesda obiecuje ok. 4-5 godzin dodatkowej zabawy w zamian za 800 MSP (równowartość 10$), a rozszerzenie będzie można pobrać przez usługę Games for Windows Live.

Przejdźmy jednak do rzeczy – co dokładnie spotka nas na zamarzniętej Alasce? Jak zapowiadają twórcy, do dyspozycji graczy oddany zostanie nowy, potężniejszy ekwipunek, m.in: Gauss Rifle czy Tranch Knife, a także nowa zbroja i dodatkowe perki.

Symulacja wydarzeń, mających przybliżyć graczom historię wojny, będzie polegała na opanowaniu przez bohatera głównej bazy chińskiej armii, w okolicy tytułowego Anchorage. Sama misja po prostu pojawi się w grze jako zwykłe zadanie poboczne, więc zdobyte wyposażenie może być wykorzystane w głównym wątku, choć “Operation Anchorage” nie ma z nim większego związku, stanowi jedynie tło wydarzeń dla uniwersum Fallouta.

Jedną z nowości ma być możliwość pokierowania całym oddziałem żołnierzy, a nie tylko pojedynczym kompanem. Niestety – taka opcja przewidziana jest tylko dla dodatku, w “podstawce” musimy radzić sobie po staremu. Zawiodą się także ci, którzy liczyli na podniesienie limitu postaci, ten ma być wprowadzony w trzecim dodatku, a więc dopiero w marcu br.

Jeśli chodzi o technikalia w nowych przygodach, silnik pozostał oczywiście bez zmian, ale to co zobaczymy na naszych ekranach znacząco różni się od obrazu Stołecznych Pustkowi.

Alaska, pokryta śniegiem, otoczona przez górskie szczyty, a nad nią czyste niebieskie niebo – to wszystko już teraz możemy zobaczyć na screenach ujawnionych przez twórców gry.

Na pewno taki obraz stanowi miłą dla oka odmianę, po spędzeniu wielu godzin w zniszczonych i obskurnych okolicach Waszyngtonu.

Galeria Galeria Galeria

“Operation Anchorage” zapowiada się więc bardzo ciekawie, dlatego nie pozostaje nam nic innego tylko czekać!

PS. Tą zapowiedź możecie zobaczyć także na stronie http://fallout3.strefarpg.pl  <- zapraszam!